Czego nauczył mnie „Finansowy Ninja”?

finansowy ninja - okładka

„Finansowy Ninja” jest książką, której nie trzeba przedstawiać osobom zainteresowanym poszerzaniem swojej wiedzy o finansach osobistych. Dlaczego? W ciągu zaledwie pierwszych pięciu miesięcy od wydania, została zakupiona przez prawie 20 000 osób, odnosząc tym samym najbardziej spektakularny sukces wydawniczy na polskim rynku. Jednak czy rzeczywiście na to zasłużyła?

Finansowy Ninja – Idea

Autorem książki jest Michał Szafrański. Postanowił on stworzyć swoiste kompendium finansów osobistych. Na ponad pięciuset stronach zawarł cały wachlarz tematyczny, dotyczący naszych finansów. Począwszy od oszczędzania, zarabiania pieniędzy, poprzez optymalizację podatkową, aż do inwestowania. Przyświecał mu jeden główny cel – przedstawić skomplikowane zagadnienia finansowe w taki sposób, by po przeczytaniu książki były one dla czytelnika w pełni zrozumiałe. Jaki był efekt?

Finansowy Ninja – Zalety

Traktowanie czytelnika z szacunkiem

Zauważyłem, że część osób jest nieufna wobec poradników. Dzieje się tak z dwóch powodów: autorzy poradników często stawiają siebie wyżej niż powinni. Uważają oni bowiem, że są geniuszami, którym wręcz niewiele brakuje do zostania wszystkowiedzącymi „bogami”. Dodatkowo, notorycznie cechuje ich stuprocentowa pewność w to, co wierząNie dopuszczają do siebie, że mogą się mylić. Jednakże twórca „Finansowego Ninja” nie jest taką osobą – nie dostosowywał świata do swoich przekonań, lecz starał się skrupulatnie opisać otaczającą nas finansową rzeczywistość. Co więcej, podczas czytania nieustannie odnosiłem wrażenie, że autor traktował czytelników z ogromnym szacunkiem. Zamiast karcić czytelnika słowami: „robisz źle, postąp dokładnie tak, jak Ci polecam, a będziesz w lepszej sytuacji”, jego książka miała bardziej wydźwięk: „zastanówmy się, dlaczego robisz to, co robisz oraz jaki to ma wpływ na Twoją sytuację. Poszukajmy razem sposobów, które pozwolą ją polepszyć„.

Liczne przykłady

Teorię opisaną w lekturze, obrazują zagadnienia praktyczne. Mając na uwadze, że świat nie jest czarno-biały, autor często przedstawiał różne możliwości działań w zależności od sytuacji. Osobiście przypadło mi do gustu to, że Michał Szafrański nie ograniczył się do wskazania jednej słusznej drogi, ale opisał ich wiele wraz z konsekwencjami, jakie za sobą pociągają. Książka nie wyręczy Cię od podjęcia finansowej decyzji – jeśli sądzisz, że znajdziesz w niej prosty przepis na sukces, będziesz zawiedziony. Przykłady zamieszczone w „Finansowym Ninja” wspaniale oddają złożoność finansów osobistych – wśród których nie ma łatwych wyborów. Cieszę się, że autor stawił temu czoło. Nie próbował ukrywać i spłycać wieloaspektowości opisywanych zagadnień.

Ogromna wiedza

Wraz z czytaniem książki, coraz bardziej uświadamiałem sobie, wielu istotnych rzeczy, dotyczących finansów, nie wiedziałem. Pomimo że książkę „Finansowy Ninja” można zakwalifikować jako poradnik, ja użyłbym raczej słowa „podręcznik”. Dzięki niemu mogłem poznać ogólne zasady jakimi rządzą się np. lokaty, kredyty, karty płatnicze. Co więcej: pozyskałem wiedzę, dzięki której już rozumiem w jaki sposób zarabiają na nas banki i kiedy należy być wobec nich najbardziej czujnym. Trudność zagadnień była stopniowana – autor przechodził od ich ogólnego omówienia, do bardziej szczegółowych kwestii, nie pomijając jednocześnie  „smaczków” prawnych, które można wykorzystać na swoją korzyść. Momentami odczuwałem smutek i rozgoryczenie – czemu szkoła, która rości sobie prawo do uznawania jej jako instytucję mającą przekazywać wiedzę, zupełnie temat finansów osobistych pomija? Książka w jednoznaczny sposób udowadnia, że niewiedza może nas sporo kosztować.

Finansowy Ninja – Wady

Brak możliwości poznania autora

Dla jednych może to być zaleta, a dla innych wada. Ja jednakże uznałem to za wadę. Autor konsekwentnie zdystansował się od opisywanych treści i ustalił nieprzekraczalną granicę swojej prywatności. Opisywał przykłady innych osób, zupełnie pomijając swoje własne przeżycia. Jedynie raz czy dwa zrobił częściowy wyjątek. Zdziwiło mnie to, bo blog „Jak oszczędzać pieniądze?” jest prowadzony zupełnie odmiennie w tej materii. Być może jest to kwestia grupy docelowej. Jeśli założyć, że książkę czytają głównie osoby zapoznane z wyżej wymienionym blogiem, wtedy problem staje się nieistotny. Natomiast, jeśli ktoś chce zacząć swoją przygodę z Michałem Szafrańskim od jego książki, to sądzę, że może czuć niedosyt wiedzy o samym autorze.

Presja zdobywania pieniędzy

Złudnie myślałem, że po przeczytaniu książki będę tym spokojniejszy o swoją przyszłość, im więcej na temat finansów osobistych wiem. A jednak! „Finansowy Ninja” zawiera dokładne wyliczenia, jak dużo powinniśmy zebrać pieniędzy, by móc żyć na wybranym przez nas poziomie i by dokonać zamierzonych inwestycji. Efekt był taki, że widząc znaczną odległość od celu, do którego dążę, kwestia pieniędzy w moim życiu zyskała jeszcze większy, być może nawet niezdrowy, priorytet . Na szczęście taki stan rzeczy utrzymywał się tylko na krótki czas po skończeniu lektury. Sądzę, że po przeczytaniu książki można być zbyt intensywnie skupionym na kwestiach materialnych. Odniosłem wrażenie, że autor wywiera na mnie dużą presję, by zdobywać pieniądze i je gromadzić, niczym najważniejsze dobro na świecie. Jednak potraktuj tę wadę z przymrużeniem oka, ponieważ odbiór książki jest indywidualną sprawą każdego z nas.

Reklamy

Moim naiwnym marzeniem jest przeczytanie poradnika nie zawierającego fragmentów czysto marketingowych. Po każdym rozdziale książki umiejscowione były linki do internetowej porównywarki lokat oraz kont osobistych. O ile rozumiem umieszczenie odnośników w rozdziale, które poświęcone jest temu zagadnieniu, to jednak ciężko znaleźć mi merytoryczne uzasadnienie, by te treści znalazły się powtórzone kilkanaście razy w książce. Inny powód – finansowy – znam. Gdy wybierzemy proponowaną w porównywarce ofertę, autor może dostać za nią prowizję. Oceniam ten zabieg stanowczo negatywnie – książka sama w sobie była na tyle droga, że dodatkowy sposób zarobku na czytelniku wydał mi się po prostu niesmaczny.

Finansowy Ninja – Podsumowanie

Książka niezwykle nasiąknięta, konieczną do świadomego zarządzania pieniędzmi, wiedzą. Zyskałem dzięki niej wiele wartościowych informacji, które mogą pozytywnie wpłynąć na podejmowane przeze mnie decyzje finansowe. Pomimo czysto subiektywnych wad, gorąco polecam tę lekturę!

PS: Przypominam, że 4 sierpnia 2017 r. widzimy się na Krakowskim Rynku Głównym 🙂 (więcej informacji)

Podobne posty

Zostaw komentarz