„Blackout” – recenzja

blackout

Wiele aspektów naszego życia bierzemy za oczywistość. Chociażby prąd – nie wyobrażamy sobie życia bez niego. Ale czy ktoś z Was zastanawiał się co mogłoby się stać, gdyby nagle zabrakło energii elektrycznej? Potężne skutki takiej sytuacji opisuje książka „Blackout”.

Blackout – idea

Europa zostaje pozbawiona energii elektrycznej. Nie działają sklepy, stacje benzynowe, banki. Wszyscy mają nadzieję, że jest to chwilowa awaria. Piero Manzano – były haker – odkrywa, że za to wszystko mogą być odpowiedzialni terroryści. Czy ludzkość, która jest tak bardzo uzależniona od prądu, poradzi sobie mimo jego braku?

Blackout – zalety

Intrygujący pomysł

Byłem zaskoczony. Zazwyczaj miałem do czynienia z książkami, w których, jeśli już następuje globalna katastrofa, to jest ona spowodowana bronią biologiczną, wybuchem radioaktywnym czy efektami ocieplenia klimatycznego. Jeszcze nigdy nie spotkałem się z brakiem elektryczności, jako głównego powodu kataklizmu. Nieszablonowy  literacki pomysł jest ogromną zaletą tej książki.

Porywająca fabuła

Pomimo faktu, że książka nie należy do najcieńszych (ok. 800 stron), bardzo szybko ją przeczytałem. Już od pierwszych stron intensywnie rozbudziła moja ciekawość. W żadnym momencie czytania nie czułem nudy ani znużenia – sądzę, że jest to efekt dobrze przemyślanej i niezmiernie wciągającej fabuły.

Zajmująca wieloaspektowość 

Książka podjęła temat braku prądu w całej swojej okazałości. Autor postanowił dużo miejsca poświęcić opisowi problemu z wielu różnych perspektyw. Odmienne skutki awarii elektryczności odczuwa zwykły mieszkaniec miasta, inne osoba przebywająca w szpitalu czy kierowca ciężarówki. Obszerne wyjaśnienie procedur stosowanych przez organy państwowe ukazane w ciekawy i przepełniony akcją sposób dodatkowo wzbogaciły powieść – dzięki czemu jej czytanie sprawiło mi ogromną przyjemność.

Blackout – wady

Powielone schematy

Momentami miałem wrażenie, że autor stosuje podobne schematy wydarzeń wobec głównych bohaterów. Przykład? Piero Manzano zmaga się z pewnym problemem, by kilkanaście stron później również rozwiązywać bardzo zbliżony problem. Brak pełnej różnorodności wyzwań stawianych bohaterom powodował, że wartka akcja czasami stawała się przewidywalna i nie napędzała tak bardzo mojej ciekawości.

Niedopracowane akcje

W książce jest wiele spektakularnych akcji, które, jeśli ukazałby się film na podstawie tej historii, mogłyby wbić publiczność kina w fotele. Niestety często czułem, że właśnie te rewelacyjne, ze względu na pomysł, akcje są niedopracowane literacko. Na szczęście niedokończone i niekompletne momenty książki nie występowały tak licznie, aby wpłynęły na całość.

Blackout – podsumowanie

Czytając „Blackout” byłem pod wielkim wrażeniem – zarówno pomysłu książki, jak i jej wykonania. Wartka akcja i ciekawa tematyka sprawiły, że pomimo kilku wad, czerpałem dużą przyjemność z czytania. Gorąco polecam.

Najciekawsze artykuły:

Podobne posty

Komentarze:

  1. Abi

    Świetny blog! I ciekawie napisana recenzja. Książka ląduje na liście do przeczytania.

Zostaw komentarz