„Doktor Kolor” – recenzja

Doktor Kolor

Zastanawiałeś się kiedyś jaki wpływ na samopoczucie oraz zachowanie człowieka mają kolory? Zanim przeczytałem tę książkę, myślałem, że nie mają żadnego. Bardzo się myliłem.

Doktor Kolor – idea

Ceniony specjalista w zakresie kolorów – Marek Borowiński – postanowił stworzyć kompendium będące pomostem pomiędzy człowiekiem a barwą. W książce, poza wieloma konkretnymi radami, można znaleźć informacje wyjaśniające wpływ kolorów na samopoczucie człowieka oraz ciekawe fakty o znaczeniu barw. „Poznaj magię kolorów, abyś mógł świadomie żyć (…)” – po przeczytaniu książki z pewnością moja świadomość kolorów wzrosła. Czy wzrośnie też Twoja?

Doktor Kolor – zalety

Kolorowe ciekawostki

Bardzo spodobały mi się liczne ciekawostki przedstawione przez autora. Do tej pory nie zdawałem sobie sprawy dlaczego ulubioną barwą niemowlaka jest kremowy, w jakim celu kolorystyka informacji o promocji w sklepie prawie zawsze korzysta z tych samych barw oraz jaki związek jest pomiędzy lubieniem różu a dzieciństwem. Przyjemnie było wyczytywać tak intrygujące nowinki.

Konkretne rady

Autor na podstawie swoich obserwacji udzielał rad dotyczących stosowania kolorów w różnych sytuacjach. Co ważne, każda z rad była uargumentowana. Dzięki temu nie tylko można było zyskać cenne wskazówki, ale również dowiedzieć się, z czego one wynikają i jakie mogą czekać konsekwencje braku ich przestrzegania. Teraz wiem, na co zwracać uwagę w sklepie, by nie paść ofiarą marketingowej manipulacji, dlaczego złym pomysłem jest przemalowanie sypialni na czerwono oraz jaki kolor okularów byłby dla mnie najbardziej odpowiedni.

Czerpanie ze źródeł

Zaimponowało mi, że w książce o kolorach były liczne odwołania do historii czy sztuki filmowej. Autor wskazywał jakie znaczenie miały dane barwy na przestrzeni wieków. Były to wartościowe uwagi, a dodatkowo na tyle krótkie i zawarte niby mimochodem, że nie czułem się nimi zbyt znudzony. Co ciekawe Marek Borowiński w swojej książce zawarł także wiele odniesień do filmów. Pozytywnie zaskoczyło mnie to, że z taką pieczołowitością wyjaśniał znaczenie kolorów rekwizytów, które były wykorzystywane na szklanym ekranie.

Doktor Kolor – wady

Problem z badaniami

Jako student zwracam bardzo dużą uwagę na kwestie badań, ich jakość i argumentowanie tez. Mam cztery wątpliwości wobec sposobu prezentacji badań w tej książce:

1. Zbyt mało odwołań do badań

„Kolor żółty jest związany z lewą półkulą mózgu”, „Kolor fioletowy lubią osoby krytycznie nastawione do innych”, „Ten kolor (zielony – KB) przyspiesza gojenie ran oraz ułatwia walkę z nowotworami”, „Osoby, które lubią biały (…) chętnie przepracowałyby w jednej firmie całe życie” – nie przekonują mnie osobiście te treści. Wolałbym, aby razem z takimi tezami przedstawione były badania, które je potwierdzają. Niestety w książce nie znalazłem przekonywujących mnie argumentów, które mogłyby udowodnić, że powyższe zdania są prawdziwe.

2. Zbyt dużo odwołań do badań

Autor miał problem, by znaleźć złoty środek pomiędzy odwołaniem się w książce do badań a zupełnym ich pominięciem. W kilku fragmentach poradnika przedstawił tyle statystycznych danych, że czytanie ich było dla mnie nużące. Przykład?

„W oświetleniu pokoi dominują żyrandole (59%), lampy halogenowe (19%), kinkiety (17%), lampy stojące (16%), lampy wiszące (12%). Dekorację okienną tworzą firany (82%), żaluzje (38%), zasłony (33%), rolety (22%). Wyposażenie pokoju stanowią w największej liczbie sofy (51%), ława i fotele (46%), wersalki (34%), stół i krzesła (34%), meble modułowe (31%)” – i tak przez prawie trzy strony! Nie żartuję!

3. Wątpliwe wnioski na podstawie badań

Gdy przeczytałem poniższy fragment zapaliła mi się czerwona lampka:

„Z wyników badań wiemy, że aż 85 procent osób podczas zakupów kieruje się kolorem. Jeśli chodzi o sprzedaż przez internet, sprawa ma się podobnie. Jak dowodzą wyniki badań, 42 procent klientów zwraca uwagę na wygląd strony internetowej, na której dokonuje zakupów”.

Czy tylko dla mnie wyczuwalna jest różnica pomiędzy kierowaniem się kolorem podczas zakupów, a zwracaniem uwagi na wygląd strony internetowej? Przecież strona internetowa i jej wygląd to nie tylko kolor. Na jakiej podstawie można więc te badania porównywać? Poza tym 85% a 42% to liczby tak bardzo różne, że nie powiedziałbym, iż „sprawa ma się podobnie”.

4. Brak podania liczby ankietowanych we własnych badaniach

„W przeprowadzonych przeze mnie badaniach 11 procent Polaków wskazywało go (kolor żółty – KB) jako swój ulubiony kolor”, „Badania, które przeprowadziłem w grupie Polaków w wieku 19-70 lat, wskazały, że jest to (kolor czerwony – KB) ulubiony kolor tylko 7% naszych rodaków”. Warto, aby podać liczbę osób biorących udział w badaniu. Zupełnie inną mam wiarygodność wobec badań przedstawionych następująco – „ponad 10% ze 2500 osób, które przepytałem, powiedziały, że…” niż gdy badania pozbawione są danych odnośnie liczby ankietowanych.

Styl pisarski

Niestety, ale według mojej opinii styl pisarski autora nie jest jego mocną stroną. W tekście poza notorycznym brakiem wstępów i zakończeń pojawiały się liczne powtórzenia, zdania były chaotyczne, a momentami tezy autora przeczyły sobie.

Przykłady zaprzeczania sobie:

„Opinia, że mężczyźni wolą blondynki, okazuje się nieprawdziwa”. Kilka stron później: „Okazuje się również, że blondynki częściej podobają się mężczyznom (…)”. „(…) obuwie bez względu na porę roku powinno być zabudowane”, a następnie: „W okresie letnim dozwolone są buty z odsłoniętymi piętami” „Dodatki dekoracyjne mogą się pojawić w każdym pomieszczeniu”. Sześć linijek później: „Pokój dla dzieci jest miejscem wyjątkowym. Dekorowanie go a pomocą dodatków nie jest najlepszym pomysłem”. To w końcu co jest prawdą?

Przykłady powtórzeń (by recenzja nie była zbyt długa przywołam jedno, lecz było ich niestety więcej):

„Dla przypomnienia podam, że występują cztery typy urody, które są nazwane tak jak pory roku. Są to następujące typy: wiosna, lato, jesień i zima” – str. 190. „Wyróżniamy cztery typy urody. Noszą one nazwy pór roku, czyli typ wiosna, typ lato, typ jesień i typ zima” – str 229. „Wyróżniamy cztery typy urody, które są określane nazwami pór roku, czyli wiosna, lato, jesień i zima” – str. 238. Czy naprawdę jest konieczność aż tyle razy powtórzyć to samo?

Doktor Kolor – podsumowanie

Pod wieloma względami książka bardzo mi się podobała. Niestety, istnieje w niej też kilka aspektów, które mogą zadziałać zniechęcająco dla czytelnika. Jeśli Marek Borowiński chciałby, aby jego książka była godna polecenia, powinien skupić się na dwóch kwestiach: poprawie stylu pisarskiego oraz dogłębnym przemyśleniu sposobów, w jaki  przedstawia badania i argumentuje swoje tezy.

Najciekawsze artykuły:

Podobne posty

Zostaw komentarz