„Gwiazd naszych wina” – recenzja

gwiazd naszych winaWspaniała i emocjonująca historia. Ale czy genialny pomysł literacki jest gwarantem, że książka jako całość będzie również wspaniała?

Gwiazd naszych wina – idea

Współczesna wersja Romea i Julii. Zamiast czarnego charakteru w postaci wrogiego nastawienia rodzin mamy nowotwór wysysający życie z dwojga nastolatków. Hazel i Augustus poznają się na spotkaniu grupy wsparcia. Wkrótce rodzi się między nimi niesamowita więź. Czy miłość pokona ich chorobę? Jak radzić sobie ze stratą? Czy można przygotować się do śmierci? 

Gwiazd naszych wina – zalety

Wzruszająca historia

Nie przypominam sobie książki, która tak burzliwie porusza emocje. Od rozbawienia, wesołości, poprzez nostalgię, smutek, aż do przygnębienia i złości. Autor ma niebywały talent tworzenia historii, które intensywnie rozpalają czytelnika. Co więcej, emocje ukryte są w książce na wzór kalejdoskopu – czytając jedną stronę możesz niemal pękać z śmiechu, by chwilę później poczuć rozlewający się smutek.

Odważny temat

Jak na książkę, która zdobyła uznanie ogromnej liczby nastolatków, powieść porusza ważne i trudne tematy. Śmiertelna choroba. Miłość. Alkoholizm. Rozpacz bezradnych rodziców wobec nowotworu dziecka. Przyjaźń. Niesamowicie spodobał mi się sposób, w jaki autor ukazał powyższe tematy w książce – bez niepotrzebnej gloryfikacji, wprost obnażając rzeczywistość, której daleko do ideału.

Przyciągający bohaterowie

Dużym atutem książki są jej bohaterowie. Zarówno Hazel jak i Augustus przeżywają nie tylko wiele wspaniałych momentów, ale także sporo ciężkich chwil. Sądzę, że wahania ich osobistych światów mają duży wpływ na czytelnika. Dzięki ukazaniu postaci w różnych, nieraz skrajnie odmiennych sytuacjach, mogłem jeszcze lepiej ich poznać i w efekcie nawiązać bliższą czytelniczą więź.

Gwiazd naszych wina – wady

Przesadna prostota

Czasami miałem wrażenie, że granica oddzielająca historię niedojrzałych kochanków od zbyt ckliwej, naiwnej i przefilozofowanej fabuły nieco się przenika. Momentami czułem, że pisarz zbyt intensywnie chciał, aby jego książka była „głęboka”. Efekt w wielu przypadkach był odwrotny od zamierzonego. W książce można natknąć się na wiele mało autentycznych prób filozofowania i sytuacji, które mnie, jako czytelnika, nie przekonały.

Gwiazd naszych wina – podsumowanie

Jeśli chcesz poczuć solidną dawkę wzruszeń i dowiedzieć się jak wygląda miłosna historia dwóch śmiertelnie chorych nastolatków, ta książka jest własnie dla Ciebie. Pomimo wrażenia, że pisarz mógłby bardziej umiejętnie i dojrzale  przedstawić fabułę, uważam, że warto sięgnąć po „Gwiazd naszych wina”.

Ankieta

ankieta

Najciekawsze artykuły:

Podobne posty

  1. wiesław576

    Tytuł filozoficzny, ale nic mi to nie mówi.

  2. To kompletnie nie mój klimat, no nie lubię takich historii i już.
    Mało romantyczne ze mnie dziewczę i co poradzę.
    Aczkolwiek powiem Ci, że strasznie fajnie było poznać męski punkt widzenia na tę książkę 🙂
    Pozdrawiam 🙂

Zostaw komentarz