„Świadek” Roberta Rienta

Świadek

„Wykluczony zazwyczaj nie ma gdzie wracać. Traci wszystko, co znał, i wszystkich, których znał. A nawet jeśli to, co znane, było iluzją – dawało poczucie bezpieczeństwa. Na wykluczonych czeka obcy, na początku bardzo samotny świat. Powinni cierpieć i żałować. To ma wzbudzić tęsknotę i chęć powrotu do organizacji. (…) wykluczeni zazwyczaj wolą, by nazywać ich wyzwolonymi”.

ŚWIADEK – idea

Łukasz jest świadkiem Jehowy. Stara się zrobić wszystko by zasłużyć na miłość swojego Boga. Intensywnie angażuje się w nawracanie niewiernych. Zdobywając uznanie członków zboru, staje się przykładnym wyznawcą Jehowy. Jednak jego cały świat runie, gdy zacznie odkrywać swoją seksualność. „Świadek” to historia o poznawaniu siebie, poszukiwaniu sensu życia, młodzieńczym szaleństwie i agonii. To także dowód, że w niektórych przypadkach fanatyzm religijny może stać się przyczyną osobistego upadku i ogromnego cierpienia.

Książka jest autobiograficzną opowieścią Robera Rienta.

ŚWIADEK – zalety

Mrok rzeczywistości

Książka ma mocny wydźwięk naturalistyczny a wielu opisywanym wydarzeniom nie brakuje trupizmu. Zszokuje Cię brutalnością oraz makabrycznością. Część prezentowanych sytuacji napawała mnie sporym obrzydzeniem. Jednak sądzę, że jest to duża zaleta książki – nie stara się być wycenzurowaną i landrynkową opowieścią, ale szczerym i bezkompromisowym opisem rzeczywistości.

Trzymanie się prawdy

Sądzę, że Robert Rient musi być bardzo odważnym człowiekiem, skoro zdecydował się przedstawić, wręcz ekshibicjonistycznie, swoją dotkliwą historię. Wiele osób stara się pokazać siebie z jak najlepszej strony. Robert postanowił dać się poznać takim jaki jest i jakim był – bez żadnych upiększeń. Zrobiło to na mnie duże wrażenie.

Kontrowersyjny temat

Dzięki tej książce mogłem bardziej zrozumieć w jaki sposób funkcjonuje wspólnota świadków Jehowy. Co ważne, Robert, z perspektywy byłego członka, nie odbiera wyznawanej wcześniej religii jej pozytywnych aspektów. Moja obawa, że emocje autora przewyższą nad próbą bycia obiektywnym na szczęście się nie spełniła. Książka z pewnością poszerzyła mój światopogląd.

Konstrukcja

Pisarz zastosował ciekawy zabieg – przedstawia wydarzenia z dwóch różnych perspektyw. Przez całą historię czytelnikowi towarzyszą dwa rodzaje narracji – pierwszoosobowa oraz trzecioosobowa. Bardzo spodobał mi się taki sposób ukazywania opowieści. Dzięki temu o wiele łatwiej mogłem wczuć się w głównego bohatera oraz świat, który go otacza.

ŚWIADEK – wady

Chaos

Momentami miałem poczucie zagubienia. Autor zbyt szybko przechodził od opisu jednej historii do kolejnej. To samo dotyczyło bohaterów – pod koniec często mi się oni mieszali. Pewna doza chaosu w tak opisywanej historii może być nawet wskazana, bo dzięki temu wzrasta dynamizm opisywanych wydarzeń, a poczucie chwilowego zagubienia ma szansę przybliżyć namiastkę zagubienia, któremu poddawany był główny bohater. Jednak myślę, że takich sytuacji było zbyt wiele, więc uznałem to jako wadę.

ŚWIADEK – podsumowanie

Jestem pozytywnie zaskoczony tą książką. Zrobiła na mnie duże wrażenie. Gdy docierałem do jej końca, czułem smutek – nie chciałem się z nią tak szybko rozstawać.

Podobne posty

Zostaw komentarz