„W wysokiej trawie” – recenzja opowiadania

W wysokiej trawie

Po przeczytaniu opowiadania Kingów obawiam się, że będzie mnie nawiedzać koszmar senny, którego główny motyw to… wysoka trawa.

W wysokiej trawie – Idea

Stephen King wraz z synem, Josephem Kingiem (Joe Hill), postanowił napisać mroczne opowiadanie. Historia zaczynia się intrygująco. Rodzeństwo – Cal i ciężarna Becky – jadą samochodem pośród pól. Nagle do ich uszu dociera błaganie o pomoc. Zatrzymują auto. Na około drogi rośnie wysoka, około dwumetrowa trawa. Słysząc całkiem wyraźnie jęk: „Pomocy… ratunku… proszę!” decydują się wejść wśród kłosy trawy. Już wkrótce pożałują swojej decyzji – ale będzie za późno, by się wycofać. 

W wysokiej trawie – Zalety

Genialny zły bohater

Prawdopodobnie pierwszy raz spotkałem się z motywem czarnego charakteru jako wytworu natury. Zazwyczaj złego bohatera można w literaturze dostrzec głównie jako człowieka – np. bezwzględny zabójca – lub niestworzoną postać – np. żądny krwi wampir. Nigdy nie przypuszczałem, że czarnym charakterem może być… trawa. Nazwisko twórców zobowiązuje. Stephen i Joe udowodnili, że są królami (ang. king) mrocznych historii. 

Wciągający, plastyczny świat

Zawsze, gdy książka opatrzona jest nazwiskiem „King” wiem jedno. Świat w niej przedstawiony będzie niepokojąco realny i zatrważająco autentyczny. Nawet, jeżeli mocno odbiega od rzeczywistości. W opowiadaniu zajmującym nieco ponad 40 stron duet pisarzy wykreował tak plastyczny i fascynująco mroczny świat, że nie tylko zupełnie dałem się mu pochłonąć, ale również udzielił mi się nastrój w nim panujący.

Angażujące zwroty akcji

Opowiadanie obfituje w wiele zwrotów akcji, które silnie żądają od czytelnika, aby odłożył książkę tylko w jednym przypadku. Gdy dotrze on do jej końca. W żadnym momencie czytanie nie byłem pewny co wydarzy się za kilka stron. Stanowiło to dla mnie swoistą bombę zaangażowania i ciekawości, która eksplodowała na ostatniej stronie opowiadania, pozostawiając mnie w niesamowitej błogości oraz poczuciu dobrze wykorzystanego czasu.

W wysokiej trawie – Wady

Lekkie zamieszanie

Pod koniec opowiadania czułem lekki zamęt i chaos. Autorzy postanowili połączyć dwa przenikające się światy – świat fikcji literackiej oraz świat wspomnień bohaterki. Efekt był taki, że nie mogłem odróżnić realnych zdarzeń od fantazji, co niezmiernie mnie frustrowało. Być może Ty uznasz to za zaletę, jednak ja odebrałem to jako wadę.

W wysokiej trawie – Podsumowanie

Napisanie dobrego opowiadania jest trudne. Przekonałem się o tym nieraz, czytając zbiory różnych krótkich historii. Tym bardziej jestem pełen podziwu dla rodziny Kingów, którzy stworzyli angażującą, mroczną i zarazem logiczną fabułę ze świetnie wykreowanymi bohaterami.

Najciekawsze artykuły:

Podobne posty

Zostaw komentarz